Z pewnością większość nas jakość kosmetyków przyrównuje do ich ceny. Gdybyście miały odpowiedzieć na pytanie, który krem do twarzy, ten z 5 czy 55 złotych będzie lepszy, ponad połowa odpowiedziałyby bez zawahania, że droższy. Dlaczego w kategorii „jakość” naszym najczęstszym wyznacznikiem jest cena?
Nie ma co ukrywać, że wybór kosmetyków na rynku jest naprawdę ogromny. Ponadto na dobre oswoiliśmy się z zakupami przez Internet i za pomocą kilku kliknięć możemy zakupić produkt z drugiego końca świata. Z przeprowadzanych co jakiś czas badań niezmiennie wynika, że dokonując zakupów konsumenci sugerują się ceną, ładnym opakowaniem i reklamą. A jak się okazuje, żadna z tych cech niekoniecznie idzie w parze z jakością. Ale nie negujmy tych, którzy oceniają po okładce, ponieważ ocena jakości kosmetyku to naprawdę trudne zadanie. W dzisiejszym artykule postaramy się udzielić kilku wskazówek, które rozjaśnią Wam kilka zagwozdek.

To, na co przede wszystkim powinniśmy zwracać uwagę, to skład danego produktu. Nie każdy z nas jest alfą i omegą przemysłu kosmetycznego i obcobrzmiące nazwy i dziwnie wyglądające skróty nie będą żadną podpowiedzią. W większości „produktów pielęgnacyjnych” zawiera w swoim składzie substancje, które złudzie oddziałują na nasze włosy czy skórę. Są to między innymi – parafinum liquidum, parafinum, siloxane, diamethicone i pozostałe nazwy z przyrostem -methicone. Wiele substancji działa na nas uczulająco i należą do nich parabeny, np. methylparaben, ethylparaben – to konserwanty. Skoro produkty te dopuszczone zostały do sprzedaży nie są zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia, ale mając do wyboru kilka/kilkanaście produktów, warto wybrać ten, który powyższych substancji w składzie posiadał nie będzie.
Cena powinna przestać być miernikiem jakości kosmetyku. O wiele bardziej istotną kwestią jest to, czy kupujemy produkty odpowiednie do naszego typu cery. Oczywiście pod żadnym względem nie negujemy kosmetyków z wyższej półki, które często idą w parze z jakością, ale nie raz każda z nas dała się nabrać na produkt reklamowany przez znają gwiazdę. Zamiast za jakość, zapłaciłyśmy wówczas na cały proceder marketingowy…

Wyznacznikiem jakości kosmetyku, poza wspominanym już składem produktu, mogą być zdobyte certyfikaty czy spełnione standardy potwierdzające jakość. Jednym z nich jest norma ISO, czyli Dobre Praktyki Produkcji. Norma ta zatwierdzona został i opublikowana jako polska, a wdrożenie i utrzymanie danego systemu zgodnie z nią daje gwarancję bezpieczeństwa. Stanowi ona ponadto bazę do wprowadzenia dobrych praktyk dotyczących produkcji. Odnoszą się one przede wszystkim do personelu, wyposażenia, pomieszczeń produkcji i samej produkcji. Weryfikowane są również surowce i materiały opakowań, jakość całkowitego gotowego wyrobu, reklamacje i wycofania produktu z rynku, audyt wewnętrzny, postępowanie z odpadami.
Większość z nas stara się na co dzień korzystać wyłącznie z produktów naturalnych. Odnosi się to także do kosmetyków. Wchodząc do drogerii sięgamy po kosmetyki, których opakowanie informuje nas – eko, bio, kontrowany kosmetyk naturalny. Niestety, nie każdy „kosmetyk naturalny” jest faktycznie korzystającym z darów natury. Część producentów liczy na naszą naiwność, liczy na to, że sięgniemy po właśnie ten produkt, bo jest eko.

Jeżeli jesteśmy już przy temacie kosmetyków naturalnych, to warto wspomnieć, że ich standardy regulowane są przez Cosmos Standard. Czyli re, które wypracowane zostały przez jednostki certyfikujące kosmetyki w poszczególnych krajach i zrzeszonych w ramach European Cosmetics Standards Working Group. Ich nadrzędnym celem jest uregulowanie i ujednolicenie kryteriów odnośnie nazewnictwa i certyfikacji kosmetyków naturalnych i ekologicznych.

Mamy nadzieję, że tym artykułem zachęciliśmy większość z Was do tego, aby sprawdzać skład kosmetyków i zainteresowanie się tymi, które niekoniecznie pojawiają się na pierwszych stronach gazet i często emitowanych reklamach. Co więcej – chcielibyśmy, aby choć część z Was rozpoczęła przygodę z własnoręcznym przygotowywaniem kosmetyków. To naprawdę nic trudnego, wymaga odrobiny cierpliwości i pokory. Zainteresowani?